Ziaja – waniliowe masło do ciała

Wyznam na wstępie – nie będę obiektywna, bo jestem wielką fanką Ziai już od prawie dwóch lat. Produkują kosmetyki, które pięknie pachną, są łatwo dostępne, niedrogie i estetycznie opakowane (może to głupie, ale wygląd kosmetyku jest dla mnie prawie najważniejszą cechą, większą uwagę zwracam tylko na zapach). Przede wszystkim jednak – nie uczulają. Odkąd po nieprzyjemnej w skutkach fazie na balsamy z serii Sweet Secret moje nogi pokryły się alergicznymi, czerwonymi i paskudnie swędzącymi plamami, przez długi czas używałam wyłącznie kosmetyków firmy Ziaja. Teraz moja skóra ma się lepiej, więc znowu szaleję kiedy tylko w promieniu 100 metrów mijam jakąś drogerię, ale jestem pewna, że – na skutek głębokiej więzi emocjonalnej wytworzonej między alergikiem a przynoszącym mu ulgę kosmetykiem :) – nasz związek z Ziają przetrwa długie jeszcze lata.

Używałam już chyba wszystkich kosmetyków, które wyprodukowała gdańska firma (powinnam zacząć prowadzić jakiś rejestr), ale gdybym miała wskazać jakieś the best of the best, bez chwili wahania wybrałabym właśnie serię maseł do ciała w charakterystycznych słoiczkach z wypukłą zakrętką. Najbardziej lubię chyba linię kokosową (żaden inny kokos od żadnej innej firmy nie pachnie tak pięknie!), ale zaraz po niej zaszczytne, drugie miejsce na podium zajmuje masło waniliowe, którego trzeci słoiczek udało mi się dzisiaj skończyć.

Masło kosztuje ok. 10-12 zł za opakowanie 200g. Poza wanilią i kokosem dostępne jest jeszcze w wersjach oliwkowej, kakaowej i pomarańczowej. Jego głównym zadaniem jest „lipogeneracja skóry” – dzięki zawartości kwasów Omega 3 i Omega 6 oraz witaminy E ma pozostawiać skórę dobrze nawilżoną i odżywioną, poprawiać jej elastyczność i miękkość. I według mnie spełnia to zadanie znakomicie. Piękny, „ciasteczkowy” zapach długo utrzymuje się na ciele, czasem swoją intensywnością potrafi zaćmić nawet perfumy – mnie to nie przeszkadza, ale znam dużo osób, które w kosmetykach pielęgnacyjnych nie tolerują żadnych trwałych nut zapachowych. Produkt ma gęstą konsystencję, ale wchłania się dobrze, w porannym pośpiechu nie trzeba dodatkowo poświęcać czasu na cierpliwe wsmarowywanie go w ciało. Szczęśliwie nie pozostawia również tłustej warstewki na skórze, która tak irytuje mnie chociażby w lini Perfecta SPA Dax Cosmetics. Jedyne, do czego mogłabym się przyczepić, to niska wydajność – mnie jeden słoiczek wystarcza dosłownie na kilka zużyć (należy jednak podkreślić, że dziarsko smaruję dość grubą warstwą całe ciało).

Teraz robimy sobie z Ziają krótką przerwę (bardzo szybko nudzą mi się kosmetyki – dramat zawalonej dziesiątkami zużytych w 1/4 słoiczków łazienki), ale na pewno jeszcze do niej wrócę. Mam w planach wypróbować wszystkie wersje zapachowe, może poza oliwkową, która zdecydowanie nie jest w moim typie.

Plusy: 

+ produkty Ziai są testowane alergologicznie, a więc NIE UCZULAJĄ!

+ spełnia zadania wypunktowane przez producentów na etykiecie, tzn. – naprawdę dobrze nawilża;

+ piękny zapach

+ dobrze się wchłania

+ cena nie jest zbyt wygórowana

Minusy: 

– niska wydajność

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s