Cosmpolitan 9/2012

Całe wieki nie czytałam Cosmo. Uważam tę gazetę za jedną z głupszych dostępnych na polskim rynku, niżej w mojej prywatnej klasyfikacji stoi chyba tylko Joy. Staram się jednak regularnie weryfikować raz powzięte opinie, w końcu człowiek dorasta i zmienia podejście do różnych spraw, dorastają również czasopisma. Dlatego w tym miesiącu, poza standardowym zestawem, bonusowo dokupiłam także najnowszy numer Cosmopolitan, z wyjątkowo mocno skatowaną photoshopem Magdą Mielcarz na okładce.

Było ciężko. Bolało. Uch. Jednak się nie pomyliłam, to pismo jest tak durne, że aż robi się przykro. Pisałam już co nieco o bijącej z niego hipokryzji, polegającej na kreowaniu wizerunku „silnej, niezależnej dziewczyny cosmo” podczas gdy większość artykułów skoncentrowana jest na kwestii, jak zrobić tak, żeby On kochał/pożądał bardziej (patrz, chociażby, okładka: Jak sprawić, by on zrobił dla ciebie wszystko albo Sposób na faceta?!). A tuż obok tego artykułu dział psyche i temat o kobietach, które kochają za bardzo, gdzie znana ze Zwierciadła pani psycholog przekonuje, że kluczem do szczęśliwego życia jest koncentracja przede wszystkim na sobie i traktowanie związku jako cudownego, ale niejedynego elementu życia. Nawet opis najnowszych trendów w modzie ustawiony pod faceta – on cię w tym pokocha, w tym go uwiedziesz, to mu się nie spodoba. Serio, to ma być najbardziej wyzwolone czasopismo na rynku?

Dobra, ale o tym już było. Niech dziewczyny myślą sobie, że „bycie wyzwoloną” to latanie za chłopami w seksownych ciuszkach, co mnie to obchodzi. Bardziej mnie boli, że te artykuły są po prostu durne. Opisy trendów – napisane w tak zagmatwany sposób, że trzy razy musiałam się zastanawiać, o co tak naprawdę chodzi. Wywiad z Magdą Mielcarz (która, swoją drogą, na zdjęciach mało przypomina samą siebie) – płytki i głupi, co wcale nie musi być normą, porównajcie sobie chociażby z rozmową z Mają Ostaszewską z sierpniowego In Style’a, co by nie sięgać na zbyt wysoką półkę. Plus największe hiciory numeru, czyli 52 seks triki i tryskający debilizmem artykulik, w którym – uwaga, uwaga – penis odpowiada na pytania czytelniczek. Na to drugie spuśćmy (hihi, jako dziewczyna cosmo śmieję się w wyzwolony sposób) zasłonę milczenia. Jeśli chodzi o seks triki, jestem z kolei przekonana, że nikt, kto kiedykolwiek naprawdę uprawiał seks, ich nie zastosuje, Cosmo zaleca bowiem głównie latanie w butach do połowy uda, bombardowanie swojego chłopa tuzinami namiętnych sms-ów i bondage za pomocą… papieru toaletowego (okej, serio, wtf).

Oto moja teoria: Cosmopolitan tylko udaje pismo dla trzydziestolatek, ich sekretnym targetem są tak naprawdę piętnastki, którym czytanie Bravo Girl wydaje się zbyt obciachowe. I w redakcji tak naprawdę też pracują nastoletnie siksy. To by uzasadniało wszystko – kiepski styl, stosowanie emotikonek, wydumane seks wskazówki, nawet androcentryczną wizję egzystencji ;) Kiedyś przynajmniej dodawali estetyczne zdjęcia muskularnych panów o ładnych pośladkach, ale widocznie musieli zrezygnować, bo zaniepokojone mamy „wyzwolonych” córek uznawały je za zbyt gorszące.

Co pozostało? Nic nie pozostało, tylko żal i gorycz. Szkoda tych sześciu złotych.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s