Marazm

Mam katar i mroczne widmo pracy magisterskiej materializuje się coraz częściej. Tak bardzo nic mi się nie chce – śpię do południa, a przez resztę dnia właściwie też śpię, tylko przed komputerem jako tako udając przytomną. Poza tym jestem zażenowana stanem moich włosów i rozdwajającymi się paznokciami. Nawet nie chce mi się wypróbowywać nowych kosmetyków ani malować paznokci. Zima w pełni.

Jeżeli któraś z Was ma jakiś pomysł, jak poradzić sobie z tym totalnym bezwładem i super-hiper-zniechęceniem, chętnie posłucham. Moje środki zaradcze to póki co:

1. lasagne (jeżeli coś jest w stanie uratować nas przed zimą, powszechną depresją i końcem świata, to na pewno jest to włoska kuchnia);

2. kawa z dużą ilością bitej śmietany;

3. wypróbowanie maski czekoladowej ze Starej Mydlarni;

4. inhalacja szarlotkowym peelingiem Sweet Secret (naprawdę pachnie jak ciasto!)

5. zupowanie, tumblrowanie i czytanie Elle 

Mam nadzieję, że wymienione środki zadziałają na tyle skutecznie, że wieczorem uda mi się trochę zmotywować, porobić zdjęcia i wreszcie uzupełnić zakładkę Wymiana. W kolejce do rozdania za grosze czekają m.in. perfumy DKNY oraz bardzo miłe błyszczyki Rimmel i Bourjois :)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s