GlossyBox Men – recenzja

Zgodnie z obietnicą na moim blogu pojawia się męski GlossyBox. Miałam nie zamawiać, bo mój chłopak do entuzjastów pielęgnacji nie należy, ale kiedy poczytałam o zawartości na blogu Niecierpka (i zobaczyłam, że dorzucają 15ml próbkę CK Encouter!), poczułam się dostatecznie przekonana. Poza tym, jak wynika z tradycyjnie dołączonego do pudełka liściku, zestaw został skompletowany z myślą o wszystkich ;)

glosymen2

A oto zawartość pudełka, okraszona kilkoma słowami komentarza mojego GlossyBoyfrienda (który – troszkę przymuszony – już przetestował wszystko):

1. Schwarzkopf Professional – szampon do włosów i ciała [3D] Mension

W boksie otrzymaliśmy pełny produkt, którego cena w sprzedaży regularnej wynosi 56zł/250ml. Szampon zawiera pantenol, kofeinę i mentol. Spodobało nam się dizajnerskie, kanciaste opakowanie w kolorze fluorescencyjnej zieleni. [3D] Mension jest do tej pory traktowany wyłącznie jako kosmetyk do mycia włosów – GlossyBoyfriend chwalił działanie, trochę natomiast narzekał na zapach, który skojarzył mu się z pokrzywą (?!).

2. Organique – kolonialna pianka do kąpieli 

To również pełny produkt, kosztuje 16,90zł za 100ml. Pianka z miejsca stała się nowym kąpielowym ulubieńcem, chyba dlatego, że podczas mycia barwi skórę i wodę na zielono ;) Zostałam ponadto upomniana, by podkreślić, że jest bardzo wydajna, a zapach (bardzo przyjemny!) faktycznie długo utrzymuje się na skórze.

3. Nuxe Men – wielozadaniowy krem pod oczy

Próbka 5ml, pełnowymiarowy krem jest wart 72zł za 15ml. Nie jestem entuzjastką kremów pod oczy – moich cieni i tak nie zlikwidują, jakiekolwiek efekty ich stosowania da się zauważyć pewnie za kilka lat. Ale mój chłopak póki co konsekwentnie wciera.

4. Calvin Klein – woda toaletowa Encounter 

Próbka 15ml, pełnowymiarowa wersja wymaga wydania 175, 235 albo 310zł za odpowiednio 30, 50 albo 100ml. Zapach… bardzo męski (w końcu Alexander Skarsgard nie może się mylić!), chłopakowi się spodobał.

5. Lierac Homme – pianka do golenia Rasage Confort

Próbka 75ml, pełny produkt kosztuje 53zł za 150ml. Lierac doczekał się pochwał – ponoć faktycznie jest delikatny i dużo trudniej się zaciąć.

6. Bioliq – balsam intensywnie odżywiający

Trzeci pełny produkt z boksu, za 180ml należy zapłacić 21zł. Zapach tego balsamu doczekał się największej ilości interesujących asocjacji – został skojarzony kolejno z trawą, z jabłkiem antonówką, ostatecznie z piwem. Jeśli chodzi o działanie, pozwolę sobie przytoczyć cytat: „już zapomniałem, że go użyłem, tzn. że jest dobry”. Nie lepi się ani nie roluje, ale nie wydaje mi się, że wejdzie do regularnego arsenału kosmetycznego – w końcu posmarowanie całego ciała jest taaakie pracochłonne ;)

Wartość całego pudełka to ponad 200zł – postarali się, prawda?

glossymen1

PS: Użyłam szarlotkowego peelingu Farmony i znowu jestem cała w czerwonych, uczuleniowych kropkach…

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s