Tag: Podsumowanie 2012

tumblr_lri093PGfa1qmnseto1_500_largeRESIZED

Kosmetyczna wena jakoś mnie ostatnio opuściła, więc dzisiaj będzie bardziej osobiście. Na fali podsumowań – popularny tag. Enjoy!

Dominujące uczucie na 2012 r.?

Przekornie dwa: spokój i niepokój.

Co zrobiłaś po raz pierwszy w 2012 r.?

Zaczęłam nawykowo parzyć rano kawę dla dwóch osób, czyli: zamieszkałam z mężczyzną (jakie to fajne jest!). Poza tym zaliczyłam psychoterapię, zaczęłam kurs w PAN-ie, obejrzałam kilkadziesiąt nowych filmów, przeczytałam kilkanaście nowych książek.

Co zrobiłaś ponownie w 2012 r. po długiej przerwie?

Zaczęłam regularnie pisać bloga.

Czego nie zrobiłaś w 2012 r.?

Nie zrobiłam sobie przyzwoitych wakacji i poza kilkoma dniami całe 3 miesiące przesiedziałam w Warszawie. Nigdy więcej!

Słowo roku?

Psychologia.

Przytyłaś czy schudłaś?

Trochę tyłam, trochę chudłam, tak naprawdę od liceum moja waga wychyla się maksymalnie 1-2kg w różne strony i z reguły sama wraca do normy :)

Miasto roku?

Moooooje miasto!

Odwiedzone miejsca?

W tym roku kurs na północny wschód: Szczytno, Sopot, Ostróda, Białystok.

Ekscesy alkoholowe?

Kilka cudownych, poważnych rozmów. I zalanie całego mieszkania szampanem podczas moich urodzin – do tej pory znajdujemy zacieki w dziwnych miejscach…

Włosy dłuższe czy krótsze?

Dłuższe, ho ho!

Wydatki większe czy mniejsze?

Chyba takie same, chociaż wciąż za duże – jak bym na czymś nie oszczędzała, odbija się to na innej sferze.

Wizyty w szpitalu?

Brak.

Miłość?

Yes, sir!

Osoba, do której dzwoniłaś najczęściej?

Mama i babcia.

Z kim spędziłaś najpiękniejsze chwile?

Z kotami i z moim chłopakiem.

Z kim spędziłaś najwięcej czasu? 

Z kotami i z moim chłopakiem :)

Piosenka roku? 

The Rapture – How Deep Is Your Love

Książka roku? 

Marek Bieńczyk – Melancholia. Jeśli chodzi o bardziej fabularne książki, ze smutkiem stwierdzam, że nic nie zapadło mi w pamięć.

Serial roku?

Potrzebuję nowego wow-serialu, w tym roku obejrzałam kilka (ostatnie sezony Skins Dextera), ale jakoś mnie nie zachwyciły.

Stwierdzenie roku?

„Według Freuda…” i „muszę wziąć się do pracy”.

Najpiękniejsze wydarzenie?

Sporo, wszystkie zbyt osobiste, żeby tu o nich pisać.

2012 jednym słowem?

Nawet jedną onomatopeją: uff!

fot. tumblr.com

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s