Nowości (Ziaja, Dax, House, Stara Mydlarnia)

Jestem ostatnio zmęczona i zestresowana, więc starym sposobem pocieszam się kojącymi drobiazgami: słodkimi aromatami czekolady i wanilii, pielęgnującymi saszetkami, ubraniami z motywem zwierzątek. Antyshopping chwilowo poszedł w odstawkę, chociaż i tak uważam, że zachowuję rozsądek, wręcz działam autoterapeutycznie! – sesja, wyprzedaże, w styczniu naprawdę trudno nic nie kupować.

z-1-2Ciężkie, zimowe czasy zamierzam przetrwać przy wsparciu Starej Mydlarni – masło do ciała o zapachu białej czekolady pachnie naprawdę kojąco i ma przyjemny skład za relatywnie niewielką cenę (19.90/200ml). Do kompletu dobrałam zestaw trzech saszetek – kawową maseczkę na gorąco, pomarańczowy peeling i marokańską maseczkę arganową (w formie proszku, do samodzielnego rozrobienia z wodą). Do tej pory produkty Starej Mydlarni kupowałam w drogeriach Natura albo przez allegro, ostatnio jednak zauważyłam, że firma otworzyła swój sklep przy ul. Chmielnej – wybór i komfort zakupów dużo większe, ale trzeba uważać na ceny, bo mają naprawdę duże przebicie.

Zatęskniłam także za markami, których dawno już nie używałam – Ziają i Dax (Perfectą). Pomarańczowo-waniliowe masło do ciała kupiłam głównie ze względu na zimowy zapach, a mleczko do ciała z nowej serii z bio-olejkami w ramach uzupełnienia zapasów (w kryzysowych sytuacjach Ziaja okazuje się niezawodna).

z-1-1

Poza odwiedzeniem drogerii skoczyłam także na symboliczny shopping ubraniowy do Croppa/House’a, którego efektem są widoczne na zdjęciu czapka w renifery i t-shirt z… szopami? łasicami? Tyle zwierzątek za łączną kwotę nieprzekraczającą 40zł! :) Na zdjęcie załapały się również moje okulary – pokazać na nosie jeszcze trochę wstyd, ale przecież musiały zostać udokumentowane.

Szczegółowe recenzje już wkrótce!

Reklamy

2 thoughts on “Nowości (Ziaja, Dax, House, Stara Mydlarnia)

  1. Ha, a ja właśnie dziś ujrzałam denko (niestety) w opakowaniu po maśle pomarańczowo-cynamonowym ze Starej Mydlarni. Powitałam święta z tym intensywnym, pobudzającym, ale także – jak to ujęłaś – „kojącym” zapachem, do którego cynamonowej nuty musiałam się jednak przyzwyczaić. Bardzo chwalę sobie działanie tego kosmetyku: jego woń, maślaną konsystencję, naturalny skład i dobre, długotrwałe nawilżenie. Mógłby być bardziej wydajny, lecz nie odstaje w tej kwestii od innych maseł do ciała o podobnej pojemności, a na pewno wypada lepiej na tle body butters Ziaji. Musiałam skupić się czasem, żeby precyzyjnie rozsmarować masło na całym ciele, choć to kwestia wprawy. Już nastawiam się na kupno kolejnej wersji zapachowej :).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s