Recenzja: Pat&Rub – rewitalizujący scrub cukrowy

patrub1

Scrub cukrowy od Kingi Rusin już od dawna chodził mi po głowie, więc kiedy w ramach prezentu urodzinowego w moje ręce trafiła karta prezentowa Sephory, od razu wiedziałam, na co wykorzystam zgromadzone na niej środki :) Moje wątpliwości dotyczyły jedynie zapachu, na który powinnam się zdecydować – w końcu z dostępnych opcji wybrałam kombinację żurawiny i cytryny, rzekomo o właściwościach rewitalizujących. I o ile zapach okazał się strzałem w dziesiątkę, o tyle co do rewitalizacji (i działania jako takiego) mam jednak pewne zastrzeżenia.

Skład scrubu wygląda naprawdę smakowicie i pozwala żywić nadzieję, że wszystkie hasła dumnie wypisane na etykiecie przez producenta (anti aging, ujędrnienie, oczyszczenie, wygładzenie, regeneracja, wzmocnienie, odświeżenie zmysłów) to coś więcej niż obietnice bez pokrycia. Zapach linii rewitalizującej jest fantastyczny, najprawdziwsza cytryna – czasem, nawet kiedy go nie używam, odkręcam słoiczek i przez kilka minut wwąchuję się z zachwytem :) Do gustu przypadła mi też konsystencja, która w przypadku scrubu Pat&Rub jest naprawdę zwarta – nie znoszę peelingów-galaretek. Ten przypomina cukrową pastę, nie spływa z dłoni, ale też się nie osypuje, aplikacja przebiega bezproblemowo i przyjemnie.

patrub2

Właściwie mam z tym produktem tylko jeden problem, i to taki, który wiele z Was mogłoby pewnie uznać za zaletę. Ową cechę sygnalizuje zresztą sam producent, pisząc na etykiecie: „Po użyciu Scrubu skóra nie potrzebuje dodatkowo balsamu lub masła po kąpieli”. Otóż to – rewitalizujący scrub Pat&Rub natłuszcza ciało (spójrzcie tylko, ile różnych olejków zawiera – pełny skład na dole notki). Przy okazji natłuszcza też wannę, a także wszystkie ubrania i przedmioty, których po jego użyciu nieopatrznie dotknę. Efekt lepkiej i śliskiej skóry utrzymuje się przez wiele godzin, co mówiąc szczerze nieco mnie drażni. Wolę nieco dyskretniejsze działania i pod tym względem moim zdaniem dużo lepiej wypada czekoladowy scrub TBS, którego używam równolegle – po aplikacji też zostawia olejową powłoczkę na skórze, ale jest ona dużo delikatniejsza i dużo szybciej się wchłania. Mam wrażenie, że w przypadku Pat&Rub, konsystencja jest po prostu trochę zbyt bogata.

Z tego (bądź co bądź subiektywnego powodu) żurawinowy scrub Pat&Rub mnie nie zachwycił. Muszę jednak przyznać, że w moim przypadku fantastycznie sprawdza się w pielęgnacji tych części ciała, które wymagają szczególnej uwagi – codziennie peelinguję nim stopy i łokcie i przy takim zastosowaniu efekty są naprawdę zadowolające :)

Poza sporną kwestią zbytniego natłuszczenia, produkt zasługuje na same pochwały. Pisałam już o zapachu i składzie, do kompletu muszę wspomnieć, że i opakowaniu nie można nic zarzucić. Jeśli chodzi o cenę, faktycznie jest dość wysoka (79zł/450ml), ale w stosunku do składu, wydajności i pojemności słoiczka wydaje mi się całkiem adekwatna. Polecam – ale tylko jeśli lubicie naprawdę treściwe kosmetyki! :)

Peeling odhaczony, a ja już planuję kolejne zakupy. Oferta Pat&Rub od jakiegoś czasu bardzo mnie interesuje, korzystając z promocji „próbkowej” chyba skuszę się na pomarańczowy peeling do ust, na liście mam jeszcze krem do rąk z trawą cytrynową i kokosem, chciałabym też spróbować czegoś z serii rozgrzewającej i jakichś produktów do włosów…

A Wy miałyście styczność z produktami Pat&Rub? Co o nich myślicie?

Skład za patandrub.pl: Sucrose, Vitis Vinifera Seed Oil, Olea Europaea Oil, Orbignya Oleifera Seed Oil, Decyl Cocoate, Butyrospermum Parkii, Cera Alba, Glyceryl Stearate, Jojoba Oil/Simmondsia Chinensis Oil, Olea Europaea Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Theobroma Cacao Seed Butter, Parfum, Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract, Tocopherol, Beta-Sitosterol, Squalene, Citrus Medica Limonum Peel Oil, Citral, Geraniol, Citronellol, Linalool, Limonene.

Pat & Rub, rewitalizujący scrub cukrowy żurawina i cytryna | 79zł/450ml | dostępny na stronie patandrub.pl i w perfumeriach Sephora. 

Reklamy

16 thoughts on “Recenzja: Pat&Rub – rewitalizujący scrub cukrowy

    • Mnie też długo cena zniechęcała, ale ostatnio staram się kupować jeden lepszy i droższy kosmetyk zamiast kilku tańszych – powiew luksusu no i mniej niepotrzebnych produktów :)

  1. Z serii żurawinowo-cytrynowej mam peeling i masło. Leżą jeszcze w szufladzie i czekają na swoją kolej :) Zapach faktycznie powalający! Mi chyba bardziej przypomina limonkę, ale i tak wywołuje ślinotok totalny :) Ja akurat lubię tłustą warstwę na skórze – ładna recenzja – nie mogę doczekać się testowania :)
    Pozdrawiam,
    Jo

    • Masła Pat&Rub też baaardzo mnie ciekawią – koniecznie napisz jak się sprawdza, jak już zaczniesz go używać! :)

  2. ja nie miałam, ale chętnie spróbowałabym :) szczególnie po tak wyczerpującej recenzji :) pozdrawiam :)

  3. Ciekawa jestem kosmetyków tej firmy, mają dobrą opinie i świetne składy z naturalnymi wyciągami i olejami. Ale cena jest jednak wysoka;( a ja sie staram oszczędzać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s