Essie – Watermelon

manicureMiłość trwa. Po pierwszym w kolekcji miętowym Mint Candy Apple, w moje ręce trafił kolejny lakier od Essie. Tym razem wybór padł na różowo-czerwony odcień o jakże soczystej nazwie Watermelon. Dużo go ostatnio w paznokciowej blogosferze (chyba zaledwie wczoraj pisała o nim 13th door) i wcale mnie to nie dziwi – Watermelon to typowo wiosenno-wakacyjny, żywy i optymistyczny kolor. 

watermelon-1

W butelce Watermelon zapowiada się jak typowy, neonowy róż, na płytce nieco zmienia kolor – najlepszym określeniem byłaby chyba „malinowa czerwień”, którą mój aparat nie do końca uchwycił (to zdjęcie dość dobrze ją oddaje). Pisałam to już przy Mint Candy, powtórzę i tutaj: ponownie zachwyciło mnie to, jak bardzo bezproblemowe są lakiery Essie podczas aplikacji. Żadnych bąbli, żadnych smug, bardzo dobre krycie już po jednej warstwie, świetny, szeroki pędzelek pozwala na wyjątkowo precyzyjne pokrycie płytki bez zalewania skórek. Do tego lakier naprawdę szybko wysycha, pozwalając na wykonywanie wszystkich normalnych czynności bez obaw, że po kilku godzinach po malowaniu, mimo pozornie suchych paznokci, znajdę na nich masę rys i wgnieceń (standard przy tańszych markach). I choćby dlatego jest moim zdaniem wart tych trzydziestu złotych.

W porównaniu z Mint Candy Apple Watermelon ma niestety jeden, spory minus – dużo gorszą trwałość. Mimo zabezpieczenia paznokci topem już pierwszego dnia pojawiły się odpryski – co prawda nie są jakichś monstrualnych rozmiarów i na trzeci dzień lakier wciąż nadaje się do noszenia, ale to jednak nie to samo.

watermelon-2

Jeśli podoba Wam się kolor, ale ceny Essie nie do końca Was przekonują, usłużnie informuję, że duplikat odcienia Watermelon ma w swojej kolekcji także Catrice. Nazywa się Raspberry Fields Forever i jest naprawdę niezły także pod względem jakości (też ładnie kryje po jednej warstwie i całkiem długo trzyma się na paznokciach). Nie wiem, czy jest jeszcze dostępny w sprzedaży stacjonarnej, ale na pewno można go kupić w internecie – np. u mnie :) czyli tutaj.

Mimo wspomnianych drobnych mankamentów, coraz bardziej przekonuję się do Essie – Mint Candy Apple Watermelon rozpieściły mnie do tego stopnia, że teraz ciężko mi się używa dominujących w mojej kolekcji, tańszych drogeryjniaków. Naprawdę widzę między nimi ogromną różnicę i uważam, że w tym przypadku akurat warto wydać trochę więcej (co wcale nie jest normą – np. produkty Pat&Rub, których dziesięć razy tańsze i równie dobre odpowiedniki można znaleźć w Rossmannie albo wyprodukować samodzielnie).

A Wy jak do tego podchodzicie? Inwestujecie w ilość, czy w jakość? 

Reklamy

7 thoughts on “Essie – Watermelon

    • Ja akurat za różami na paznokciach nie przepadam, ale ten od pierwszego rzutu oka mnie zauroczył :)

  1. Ale ładny ten kolor! Nigdy nie miałam lakierów z tej firmy, kolory kuszą ale cena póki co skutecznie zniechęca do kupna. ;)

    • Mnie też cena dłuuugo zniechęcała, ale naprawdę nie żałuję, że jednak postanowiłam je sprawdzić, chociaż normalnie po zakupie jakiegokolwiek droższego kosmetyku mam spore wyrzuty sumienia i mocno mieszane uczucia. Poza tym pst, w drogerii ekobieca.pl jest trochę lakierów Essie za 15zł :)

  2. Hmmm … jestem zaskoczona tym że tka szybko odpryskuje :( Choć każdy mówi że essie to gorsza półka niż OPI … ja nie miałam złych doświadczeń ….ale ….nie miałam też koloru watermelon ….a jak niestety bywa nie da się ocenić produktu …. bo każdy kolor wypada inaczej …to samo jest z pomadkami z INGLOTA niestety …. jedne są super inne porażka :(

    • Ja spotkałam się z opinią, że neony od Essie trzymają dużo gorzej niż pastele. Jak jest naprawdę nie wiem, bo mam po jednym i faktycznie pastelowy Mint Candy Apple trzyma się dużo lepiej :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s