Kilka słów o szamponie Babydream

babydream

recenzjaJak każda początkująca „włosomaniaczka”, prędzej czy później i ja musiałam się zmierzyć z szamponem Babydream. Obecnie używam go już nieco ponad miesiąc i najwyższy czas na wnioski :) Jeśli dopiero zaczynacie eksperymentować z łagodniejszymi produktami do codziennego mycia włosów, rossmannowski szampon z serii dla niemowląt wydaje się optymalnym wyborem i pierwszym produktem, który warto przetestować: jest dostępny w każdym Rossmannie, ma bardzo przyjemny skład i kosztuje grosze (3-4 zł). Mimo to, nie mogę powiedzieć, że się polubiliśmy – po miesiącu regularnego użytkowania mój stosunek do Babydream jest mocno ambiwalentny i właściwie nawet teraz nie wiem, czy go Wam polecać, czy odradzać. To jeden z tych dziwnych przypadków, który bardzo polubił się z moimi włosami, za to ma fatalny wpływ na skórę.

Ale nie uprzedzajmy faktów. Oto lista zalet i wad, po kolei:

✔ Skład – to pierwszy drogeryjny szampon, który jest tak niedrogi i jednocześnie charakteryzuje się naprawdę baardzo przyjemnym, delikatnym składem (porównywalnym np. ze składem szamponów Pat&Rub). Pełną listę możecie sprawdzić tutaj – nie ma w nim ani silikonów, ani znienawidzonych SLS-ów, ani ich bardziej „dyskretnych” wariacji, obecnych w wielu łagodnych szamponach, jak Sodium Coco Sulfate (Alterra) czy Sodium Myreth Sulfate (Green Pharmacy). Babydream zawiera delikatne substancje myjące: Lauryl Glucoside i Cocamidopropyl Betaine, do tego kwas mlekowy, Panthenol, ekstrakt z kiełków pszenicy i ekstrakt z rumianku. Dodatkowo, co jest dla mnie bardzo ważne, nie zawiera glikolu propylenowego (ani butylenowego) – powszechnie stosowanych humektantów, na które mam koszmarne uczulenie, i z tego powodu zmuszona byłam odrzucić wiele innych szamponów (np. płyn Facelle albo bananową odżywkę TBS).

✔ Cena i dostępność – już o tym wspominałam, ale jeszcze raz powtórzę: szampon Babydream to produkt rossmannowski, więc powinien być dostępny w każdej placówce firmy. Podstawowa cena za 250ml wynosi 4,19zł, na dodatek dość często trafia na przeróżne promocje i można go upolować już za ok. 3,50zł. Miła odmiana po wszystkich drogich produktach „eko”, których na dodatek nie da się dorwać stacjonarnie i trzeba je zamawiać przez internet.

✔ Przedłuża świeżość włosów – przynajmniej w moim przypadku. Babydream bardzo dobrze oczyszcza włosy i – co najważniejsze – zapewnia im długotrwałą świeżość. Korzystając z innych szamponów, musiałam myć włosy praktycznie codziennie. Babydream wydłużył ich czas względnej świeżości do 2-3 dni. 

✔ Działanie na włosy – jeśli chodzi o same włosy, nie zauważyłam żadnych niepokojących objawów. Ani uciążliwego plątania, ani wypadania (wręcz przeciwnie – wreszcie i ja mam baby hair!), ani puchu na głowie po użyciu. Moje włosy bardzo ten szampon polubiły, czego niestety nie mogę powiedzieć o skórze głowy.

Może uczulać – nie rozumiem dlaczego, bo skład wydaje mi się w porządku, ale niestety: to, co Babydream zrobił z moją skórą głowy i z czołem to jakiś koszmar. Po każdym umyciu swędzi mnie cała głowa i z tego co czytałam w internecie nie tylko ja mam taki problem (inne dziewczyny mają też wrażenie „obklejonej” głowy, jakby Babydream nie spłukiwał się do końca – nie wpadłabym na to sama, ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej jestem zdania, że faktycznie coś jest na rzeczy). Gorzej z czołem – odkąd stosuję ten szampon, zaczęły się na nim pojawiać drobne, swędzące krostki (od kilku lat nie mam problemów z cerą, więc od razu mnie to zaniepokoiło) i typowo uczuleniowe, czerwone piekące „placki”. Wpierw interpretowałam je jako objaw magisterskiego stresu, potem odstawiałam wszystkie kosmetyki do twarzy po kolei – nic nie pomogło. Wszystko wskazuje więc na to, że to wina Babydream – zwłaszcza, że pozostała część mojej twarzy, która nie ma kontaktu z szamponem, wygląda dokładnie tak jak zwykle. Więc jeśli macie skłonną do podrażnień skórę, zastanówcie się 3 razy nad zakupem tego szamponu – nie wiem, który składnik za to odpowiada (macie jakiś pomysł?), ale któryś musi.

Tak to wygląda w moim przypadku. Bardzo jestem ciekawa, czy i Wy używałyście tego szamponu i jakie macie z nim doświadczenia. Ja niestety (chociaż z ogromnym bólem) muszę go odstawić – uwielbiam to, jak Babydream działa na moje włosy, ale dłuższe stosowanie niechybnie doprowadziłoby mnie do wydrapania połowy czoła. Poza tym, trochę mnie irytuje, że z moim alergicznym trądzikiem znowu wyglądam jak szesnastolatka :) Mimo wszystko uważam, że warto sprawdzić działanie Babydream na własnej skórze i na własnych włosach – może się w końcu okazać, że u Was zdziała cuda, a nawet jeśli się nie polubicie, można go zużyć na sto innych sposobów (np. jako płyn do higieny intymnej albo, jak poleca blogosfera, do mycia pędzli).

Jeśli korzystałyście kiedyś z Babydream, koniecznie dajcie znać, jak się u Was sprawdzał.  Ja tymczasem wyruszam na szamponowy google research – poszukiwanie ideału trwa :)

Babydream – szampon dla dzieci | 4.19zł/250ml | dostępny w sieci drogerii Rossmann. 

Reklamy

5 thoughts on “Kilka słów o szamponie Babydream

  1. Ja używałam i nawet jestem zadowolona, nie uczulił mnie (przynajmniej na razie). Tylko trochę plącze włosy, ale ja i tak mam splątane a po myciu używam odżywki lub maski, więc da się przeżyć.

    • Ja myję włosy metodą OMO, więc tego plątania praktycznie nie zauważam. Fajnie, że u Ciebie się sprawdził :)

  2. Próbowałam Babydream, próbowałam Facelle, całej reszty też próbowałam. I każde z tych myjadeł miało jedną wadę. Włosy był po nich szorstkie, matowe i poplątane. Wiem, że to nic nowego, ale ja tego nie mogłam znieść. Do tego miałam wrażenie, że włosy są ciągle niedomyte. Kupiłam sobie leczniczy szampon Zdrój. Jest delikatny, odpowiedni dla przetłuszczającej się skóry głowy (jak moja) i co jest wielkim plusem, włosy są po nim miękkie i gładkie. Oczywiście zawsze nakładam po myciu odżywkę albo maskę, ale robi się to o wiele przyjemniej, jeśli włosy już są wygładzone, przynajmniej w jakimś stopniu.

    • Dzięki za sugestię, zaraz poguglam Zdrój (póki co przestawiłam się na balsam do kąpieli Babydream fur Mama, ale uczucia mam mocno mieszane)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s