Kosmetyczna lista marzeń

Dzisiaj postanowiłam podzielić się z Wami moją kosmetyczną listą marzeń – dawno już takiej nie było. Przy okazji: jeśli tak jak ja macie problemy z zakupową samokontrolą, gorąco polecam prowadzenie list tego typu. Ja zapisuję sobie wszystko, co chciałabym chociaż odrobinkę i zamiast od razu kupować, czekam cierpliwie, aż minie pierwszy zachwyt. Po 1-2 tygodniach często okazuje się, że zapisanej na liście rzeczy już wcale nie potrzebuję albo nie chcę. A jeśli nadal marzę o niej równie mocno, bez wyrzutów sumienia mogę sobie pozwolić na zakupy.

Oczywiście, czasem system zawodzi – czekam, przekonuję samą siebie że „tak, na pewno to chcę” i cała w skowronkach biegnę do sklepu, a tu hyc, okazuje się, że kolekcja zniknęła ostatecznie dwa dni temu (np. kolekcja Fresh Picked od Bath & Body Works, którą do tej pory wspominam z łezką w oku). Ale tak w gruncie rzeczy – świat nie przestanie się kręcić dlatego, że nie zdążyłaś kupić dwudziestego balsamu do ciała albo tego upatrzonego 2 miesiące temu sweterka w promocyjnej cenie. Niepotrzebne wydatki bolą dużo bardziej niż (nieliczne) stracone okazje.

Oto moja rozsądna, zakupowa filozofia – w zależności od miesiąca czasem działa lepiej, czasem gorzej, a czasem wcale nie działa, bo mam w portfelu dużo gotówki i dwie godziny wolnego, a akurat jestem w pobliżu Galerii Mokotów. Staram się jednak jej trzymać i z niemałą satysfakcją obserwuję, że moja wielka, zbiorcza wishlista na dysku (obejmująca ubrania, kosmetyki, rzeczy do domu i książki) zamiast rosnąć, z miesiąca na miesiąc staje się coraz krótsza.

A teraz już clue, czyli o jakich kosmetykach marzę obecnie:

wishlista1. Chloé Love Eau Intense – oszałamiająco kwiatowy zapach z orientalną nutką, miłość od pierwszego powąchania. Wydaje mi się idealny na późnoletnie/wczesnojesienne, leniwe popołudnia. W ogóle zrobiłam się ostatnio perfumomaniaczką i najchętniej wykupiłabym pół Douglasa, ale staram się myśleć racjonalnie. 

2. Pat&Rub – regenerująca maska do włosów – używałam próbki, działała fantastycznie, czekam na jakąś sensowną promocję w sklepie internetowym, coś nie chcą jej przecenić :(

3. MUA – paletka Undressed – tańszy odpowiednik kultowego Naked 2 Urban Decay, podobno całkiem niezłej jakości. Na oryginał nie skuszę się na pewno (widzę miliard lepszych pomysłów na to, jak wydać 180zł na coś więcej niż jedna paleta), ale zamiennik MUA już od dłuższego czasu chodzi mi po głowie. No i trzeba przyznać, kolory Naked 2 / Undressed są przepiękne i bardzo w moim stylu.

4. W7 – puder Africa i rozświetlacz Candy Floss – poza perfumami, przeżywam ostatnio także manię wszelkiej maści mazideł do policzków, a te od W7 są tanie, fajne i urocze.

5. Seria True Blue SPA Bath & Body Works – podczas naprawdę wielu wizyt w Bath & Body Works nigdy nie poświęcałam tej serii wiele uwagi, zawsze bardziej ciągnęło mnie do kolekcji Signature. Najwyższa pora to nadrobić!

Poza tym już bez konkretnych typów, mam ogromną ochotę przetestować rosyjskie kosmetyki do ciała i włosów – Babuszkę Agafię, Love2Mix, Organic Shop… Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki, od czego zacząć zakupy, więc jeśli używałyście produktów którejś z tych firm, dajcie koniecznie znać :)

PS: Co jest na Waszych listach?

Follow on Bloglovin

Advertisements

6 thoughts on “Kosmetyczna lista marzeń

    • OSS mam i całkiem lubię. Chyba faktycznie cienie mają podobne wykończenie, tyle że dla mnie OSS to raczej róże, a Undressed – beże :)

  1. Z początku właśnie pomyślałam, że paletka to sleek ;D
    Na mojej liście na pewno pojawia się Moschino I love love ale zawsze jak mam kupić te perfumy to mam inne wydatki :(

  2. zapachy chloe faktycznie mogą zawrócić w głowie :) ja na szczęście mam już swój obecnie naj-naj na półce i jest to lolita lempicka. naked 2 mi się podoba, ale gdybym miała już taką gotówkę chyba wolałabym wersję basic. ale o naked pomarzyć nadal można :D
    z rosyjskich kosmetyków ciężko mi coś doradzić, bo wiadomo – ile włosów, tyle opinii. ale do ciała mogę ci polecić peeling solny organic shop z wodorostami atlantyckimi – świetnie ściera naskórek i zostawia skórę czystą, odświeżoną i bez żadnej tłustej warstwy :)
    pozdrawiam, A

    • Dzięki za sugestię, o Organic Shop słyszałam wiele dobrego i jak najbardziej jest na mojej liście :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s